Archiwum 23 stycznia 2011


sty 23 2011 ...
Komentarze: 4

Z małych rzeczy od dawna umiem się cieszyć. Gdy znajduję w lodówce puszkę 0,33, to cieszę się bardzo. Fakt, wolałbym półlitrową. Mimo wszystko się cieszę. Ostatnio cieszę się z rzeczy jeszcze mniejszych. Nie sądziłem, że i z tego można się cieszyć. Faworytem na mojej liście rzeczy małych, z których można się cieszyć, jest przespanie całej nocy. Zasypiam szybko. Dni mam pełne wrażeń, które mnie naprawdę eksploatują. Z rana jestem jeszcze pełen mocy W zasadzie, to cały dzień jestem w stanie przejechać na pełnych obrotach. Przy końcówce trochę mi kondycja zjeżdża i zaczyna boleć głowa, ale to nie jest regułą. Zasypiam szybko. I kurwa ledwo organizm zwalczy znużenie podstawowe, coś mnie wybudza. A potem już jest chuj ze spania. I nie wiem co jest grane. Nie rozumiem jaka może być przyczyna. Wszystko jest tak jak zawsze było. Niewiele się zmienia w sposobie mojego funkcjonowania, więc szaleństwa organizmu mnie zaskakują. Ja ci kurwa dam anomalie. Cię ostrzegam.